Niebanalna fotografia małżeńska

2011-11-12 at 10:17 am paulpawel

Ostatnio brałem udział w uroczystości ślubnej moich przyjaciół.
Jako wierzący inaczej bardziej interesowało mnie wszystko dokoła.
Ktoś przysnął, ktoś wpadł w ostatniej chwili,
czy ministrant krzątający się ślamazarnie pomiędzy ławami z tacą na drobne.
Czy też rodzinka, która robiła wszystko co w ich mocy, by całą imprezę sfocić, uporczywie przeszkadzając w uroczystości.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł wynajęty fotograf ślubny.
Przemykał się cicho po świątyni. To tu z zakamarka pstryknął zdjęcie.
To wszedł się na górną nawę. To cicho w zakamarku podparty o statyw gdzieś tam sobie celował.
Niby nic, jednak zadziwiło mnie jak on robi zdjęcia, skoro nic mu nie mryga, a rodzinne aparaciki mrygają, że aż jasno się robi przed oczami.
Dodam, iż w kościele najjaśniej nie było.
Minął jakiś moment, młodzi przyjechali z miodowego, spotkaliśmy się więc,
żeby pochwalili się suwenirami.
Na pierwszy rzut poszły fotki z wakacji. Piękne plenery i oni, zakochani.
Później ślub i wesele – najpierw męczarnia przy z familijnych
aparacików. Co drugie rozmyte, to ciemne że nic nie widać lub błysk z flesza
zakrywał całe zdjęcie. Na deser pokazali piękny skórzany klaser. Nie było
w nim masy fot, tylko parę, bądź kilkadziesiąt. Jego oglądanie nie było katorgą.historię. Wszystkie nie za ciemne, nie za jasne, wyraźny pierwszy i drugi plan.
Wyraźni bohaterowie każdego zdjęcia.
Przeglądając ten album przypomniałem sobie cicho przemykającego fotografa,
strzelającego foty z kącika, bez błysków i fleszy. Mogę więc powiedzieć, że profesjonalna
fotografia ślubna, to zarówno trudne rzemiosło jak i odrobina sztuki.

 

 

Leave a Reply



Rodzic Po Ludzku Nasze Dzieci Dzieci Niczyje Pajacyk Fundacja Sloneczko
GotLink.pl