Kolejorz a polska ekstraklasa
2011-10-28 at 01:29 am paulpawelNie tylko pucharami człowiek żyje – mówił ostatnio na jednej z konferencji prasowej trener Lecha Jacek Zieliński i zaznaczył, iż jego piłkarze równie ciężko i sumiennie jak do rozgrywek w Lidze Europejskiej przygotują się również do meczów naszej ekstraklasy. Patrząc na to, jakie ostatnimi czasy Kolejorz wykręca na polskim podwórku wyniki, te słowa brzmią prawie tak autentycznie, jak Jola Rutowicz cytująca Goethego.
Skoro Liga Europejska, czyli tak naprawdę druga liga Starego Kontynentu tak bardzo fizycznie daje popalić Lechowi, aż strach pomyśleć co by było, gdyby Kolejorz awansował do Ligi Mistrzów. Level w niej przecież o wiele wyższy, a i presja większa. To, jak beznadziejnie spisuje się w obecnych rozgrywkach ekstraklasowych Lech jest dosyć podejrzane. Przecież zmiany w składzie przy Bułgarskiej były przemyślane, o czym świadczą chociażby świetne spotkania Lechitów w pucharach. Czemu prezentuje się więc tak słabo przeciwko klubom, które powinien konsumować jednym kęsem? Tegoroczną formę piłkarzy Zielińskiego można z pewnością przyrównać do tego, jak w Tauron Basket Lidze (ekstraklasie koszykarzy) prezentują się mistrzowie kraju z Gdyni, którzy ponieśli porażkę chociażby na inaugurację w Zielonej Górze z tamtejszym Zastalem, który jest przecież beniaminkiem i obraca jakieś 50 razy mniejszym pieniądzem od Asseco Prokomu.
Całe szczęście przynajmniej, iż w Lechu na europejskich salonach coraz lepiej prezentują się polscy zawodnicy. Marcin Kikut, Grzegorz Wojtkowiak, Sławomir Peszko czy Jakub Wilk pojawiają się na boisku systematycznie, nierzadko stanowią nawet o sile napędowej Kolejorza. Jeżeli Lech w dalszym ciągu będzie osiągał tak sensacyjne rezultaty jak remis w Turynie z Juventusem, być może do Euro 2012 kolejny po Robercie Lewandowskim młody, polski gracz Kolejorza wyjedzie zagranicę, gdzie z pewnością stałby się lepszym zawodnikiem, co z kolei na dobre wyszłoby polskiej kadrze.